SALEWA Briko TRAILteam vs Rajd Konwalii IV

SALEWA Briko TRAILteam vs Rajd Konwalii IV
Skład: Łukasz Warmuz
Ireneusz Waluga

Chciałbym podsumować imprezę, która się odbyła w ostatni jakże piękny i słoneczny weekend. Ostrzegam poniższy tekst nie jest sponsorowany, nie zawiera lokowania produktów.

Z imprezy wróciliśmy z tarczą, a nie na tarczy, ale nie o tym chciałbym napisać.

Pierwsze słowa jakie mi się cisną na usta to: Wielki Szacunek dla ORGANIZATORA za budowę trasy, zadania specjalne, obsługę zawodników, gościnność, no i ciasto, smalec i ogórki kiszone, mógłbym tak pisać podziękowania w nieskończoność. Trzeba przejść do konkretów.

Mistrzowski Prolog ( niech się inni uczą )
Każdy z zespołów startuje w minucie takiej jaki ma numer startowy zależny od kolejności zgłoszenia. Na starcie pojawia się dwóch zawodników z zespołu, każdy dostaje swoją trasę i start. Dystans 1km nie robi wrażenia, lecz nawigacja 3D ( na trzech poziomach ) robi już wrażenie. Rozpiętość czasów pokonania trasy między 8 – 40 minut. Oficjalny start zawodników = (miejsce zawodnika nr 1 + zawodnika nr 2) * 30 sek.

prolog wersja A

prolog wersja A

Tak krótki prolog a już powoduje że nie ma ani „kotwiczenia(*)” ani „tramwajenia” się na trasie.

 

Startujemy na rowerze o 22:35 i mamy do pokonania 45km nocą. Po drodze do pokonania odcinek specjalny 5km pięknej korytarzówki, urozmaiconej o chwilowe wycinanie również otoczenia ścieżki.

 

korytarzówka

korytarzówka

Następnie mamy klasyczny etap treking 20km, nie było nic nowego więc nie będę się rozpisywał.

Kolejny etap kajak, też klasyka, można tylko powiedzieć że nocne przecieranie rzeki o bardzo płytkim nurcie też jest przygodą.

Po tym etapie zadanie specjalne które śmiało mogę zaliczyć do najfajniejszego w tym roku.

Trochę muszę się rozpisać żeby opisać o co chodziło w zadaniu.

Najpierw trzeba było się podzielić zadaniami, jeden zawodnik dostawał do dyspozycji dwie flagi i instrukcję ich użytkowania oraz kod alfabetu morsa.

Drugi zawodnik wsiadał na rower wodny płynął myślę, że z 500m na pobliską wyspę, gdzie znajdowały się 3 punkty kontrolne i każdy podpisany:

  • MARCELINA
  • MARCEPAN
  • MARCHEWKA

Osoba która została na brzegu nadawała flagami sygnał morsa i przekazywała jeden z powyższych tekstów ( podany przez organizatora ). Osoba na wyspie odczytuje sygnał i podbija właściwy punkt. Rewelacja.

 

Na zdjęciu Ireneusz Waluga pokazuje mnie, ta mała biała kropka w czerwonym okręgu. Photo ze strony https://picasaweb.google.com/azymutmochy/IVRajdKonwalii?noredirect=1

Na zdjęciu Ireneusz Waluga pokazuje mnie, ta mała biała kropka w czerwonym okręgu. Photo ze strony https://picasaweb.google.com/azymutmochy/IVRajdKonwalii?noredirect=1

 

Kolejny etap to 3km biegu na orientację po mieście.

Następnie 40km na rowerku i wpadamy na przepak do szkoły gdzie kolejne novum, zadanie specjalne polegające na przebiegnięciu trasy ale na komputerze grając w Catching FEATURES (http://www.catchingfeatures.com/ ), rewelacja.

 

Ostatni etap to niby klasyczny treking ale rozegrany na mapie już nie do końca klasycznej. „Korytarzówka” przeplata się ze „Szwajcarskim serem” – to co orientaliści lubią najbardziej.

trekking

trekking

 

Podsumowując zawody, gdyby istniał ranking dla najlepszej trasy, dla najciekawszych zadań specjalnych no i gościnności organizatorów to z pewnością Rajd Konwalii by go wybrał.

 

*kotwiczenie – biegnięcie za kimś bez patrzenia w mapę za wszelką cenę nie patrząc czy partner z zespołu też biegnie.

 

Szczerze polecam

Łukasz Warmuz

Salewa Briko TRAILteam