Polacy poza Mistrzostwami Świata

Po blisko czterech dobach ścigania po kostarykańskich drogach i mokradłach, rzekach, oceanie i górach, polski zespół Sportovia TRAILteam (Justyna Frączek, Maciek Dubaj, Maciek Mierzwa i Łukasz Warmuz) musiał wycofać się z rywalizacji. Ze względu na bardzo  mocne osłabienie i problemy żołądkowe przypieczętowane kłopotami z aklimatyzacją na wysokości ponad 3500 m n.p.m. Łukasza, konieczne było skorzystanie z pomocy ratowników i lekarza. Naszemu zawodnikowi ostatecznie nic groźnego się nie stało, ale cały zespół najadł się sporo strachu.

Mistrzostwa rozpoczęły się w poniedziałek na granicy kostarykańsko-panamskiej. 60 zespołów z 25 krajów świata przebiegło kilometr, złożyło swoje rowery i wyruszyło na wymagający, 100 km etap, w czasie którego nie zabrakło trudnych podejść z rowerem na plecach, jak i wyczerpujących zjazdów po kamienistych ścieżkach. To była zresztą tylko rozgrzewka dla rąk. Kolejnych kilkanaście godzin zespoły spędziły na kajakach, płynąc najpierw rzeką, a później spokojną zatoką Pacyfiku. Niestety na nic nie zdały się przygotowane przez Polaków żagle, wiatr wiał dokładnie prosto w twarz.

ARWC 2013 (2)

Po kilkugodzinnym trekkingu (na ostatnim etapie urozmaiconym dodatkowym wyposażeniem do noszenia – kajakami), zawodnicy wrócili na wodę. A w zasadzie na mokradła. Kluczowymi elementami okazały się umiejętność korzystania ze zmieniających się pływów, wiosłowania pod prąd i nawigacja. Nasz zespół pokonał ten odcinek najszybciej z całej stawki, odrabiając do lidera zawodów ok. 5 godzin. Po tym etapie ekipa Sportovia TRAILteamu plasowała się na 6 pozycji, tracąc do pierwszej ok. 2 godzin. Wtedy jednak zaczęły się poważne problemy Łukasza. Z racji tego, że nie jest szczególnym fanem długotrwałego wysiłku w wysokich temperaturach, jego organizm zaprotestował silnymi problemami żołądkowymi. Mimo mocnego osłabienia, zespół zdołał ukończyć ten etap na 10 miejscu. Po konsultacji z lekarzem, zaaplikowaniu elektrolitów, sporym posiłku i kilku godzinach snu, wydawało się, że wszystko będzie już w porządku.

ARWC 2013 (1)

Polacy wyruszyli zmotywowani do dalszego ścigania na długi trekking prowadzący m.in. przez najwyższy szczyt Ameryki Środkowej (Chirripo, 3820 m n.p.m.) i rezerwat zamieszkiwany wyłącznie przez Indian. Jeszcze na pierwszym podejściu minęli 2 zespoły, jednak od wysokości ok. 3000 m  n.p.m. Łukasz bardzo szybko tracił siły. Po kolejnych kilku godzinach, przy bardzo mocnym osłabieniu, wychłodzeniu i kłopotach z aklimatyzacją, konieczne było wezwanie na pomoc ratowników górskich.

Po podaniu leków i kroplówki, stan Łukasza bardzo szybko się poprawił, choć przez chwilę sytuacja wyglądała naprawdę groźnie. Zespołowi należą się zasłużone, ogromne brawa za trud i walkę ze wszystkich sił. Dostarczyli sporą porcję emocji i motywacji tysiącom kibiców śledzących ich poczynania zarówno w Polsce jak i zagranicą.

Stawce Mistrzostw przewodzi od początku kilka zespołów, a największe szanse na zwycięstwo wydają się mieć reprezentujący Szwecję zawodnicy Thule i Nowozelandczycy z teamu Seagate. Ci ostatni – aktualni mistrzowie – są wyjątkowo zmotywowani, by powtórzyć swój sukces z poprzedniego roku.

ARWC 2013 (1)