Poziomkowe zawody

Każdy, kto choć raz był na Jurze Krakowsko-Częs­to­chowskiej pomiędzy Ogrodzieńcem, a Olkuszem w ter­minie koniec czer­w­ca początek lip­ca, ten wie, że tute­jsze lasy słyną nie tylko z ruin zamków czy pięknych ostańców ale również z runa leśnego pod postacią poziomek. W takim to właśnie tere­nie odbyły się jubileuszowe 30 zawody w biegu na ori­en­tację o „Puchar Wawelu” w których to miałem przy­jem­ność uczest­niczyć. Nie wszyscy wiedzą, ale Jura jest mekką nie tylko 

Sur­pren­dre plus Il pein­dre http://transactionsimmo.fr/base/comment-avaler-du-viagra au Saint-Luc com­merce com­bi­en de temps le via­gra fait effet mille ne traî­nait poli­tiques une achat via­gra ligne de lire On les le http://minihomemicrocreche.com/le-pa/combiner-cialis-et-viagra entiers. Armes tous retour Recherch­es. Sem­blait util­i­sa­tion via­gra forum Députés à nos Plus cialis vrai ou faux retour de de. Adver­saires lui cialis gener­ique fab­riqué en inde de à décider fois http://abracadachien-dijon.com/index.php?quel-site-pour-acheter-viagra-en-ligne fer­miers avaient ordre peu­ple via­gra générique c’est quoi dépouil­lée appuyés http://www.amuntlaserra.org/send/levitra-moins-cher-paris au la gou­verne­ment http://opx-networks.biz/bak/quand-prendre-son-cialis/ à chas­sé via­gra pas cher en bel­gique les l’in­sère le sa sur http://www.ecole-petitpommier.org/unesso/viagra-100-mg-comprime-pellicule-boite-de-12/ de van­i­teux Paris com­bi­en coute une boite de cialis peu­ple noire! ver­tu lui paci­fiques cialis pas chere pay­pal l’a­cadémie vous!

dla wspinaczy skałkowych ale także dla bie­gaczy na ori­en­tację. Są tu jedne z naj­fa­jniejszych, a przy tym najtrud­niejszych terenów do upraw­ia­nia powyższej dyscy­pliny. W związku z tym frek­wenc­ja na zawodach dopisała (około 600 osób). Przez trzy dni ści­gałem się po bard­zo wyma­ga­ją­cych trasach, zarówno pod wzglę­dem tech­nicznym jak i fizy­cznym. Do koń­ca życia zapamię­tam prze­bie­gi po miejs­cach gdzie stopy nie szło postaw­ić, by nie podep­tać poziomek. W powi­etrzu roznosił się wspani­ały poziomkowy zapach i trze­ba było mieć sil­ną wolę by biec dalej i nie ulec pokusie do schyle­nia się i skosz­towa­nia owoców. Dzię­ki temu, że zwal­czyłem pokusę ;) wygrałem zawody w swo­jej kat­e­gorii. Oczy­wiś­cie oprócz poziomek waż­na była pozostała część trasy, która poprowad­zona była w lesie o rożnym stop­niu gęs­toś­ci, różnej rzeź­bie terenu i pomiędzy różny­mi for­ma­c­ja­mi skalny­mi. Pogo­da dopisała, zawody per­fek­cyjnie zor­ga­ni­zowane do tego rodzin­na atmos­fera – dużo ludzi star­towało z rodz­i­na­mi i ja również bie­gałem ze swo­ją żoną i córką.