Adventure Racing World Championship — przygotowania

Po 4 dni­ach (!) wery­fikacji sprzę­tu i umiejęt­noś­ci zawod­ników, o 4:00 nad ranem 15 wrześ­nia rusza we fran­cuskim L’Argentière-la-Bessée najwięk­sza impreza Adven­ture Rac­ing sezonu – Mis­tr­zost­wa Świa­ta. 300 zawod­ników (75 4‑osobowych zespołów) z 30 kra­jów będzie miało za zadanie pokon­ać 500-kilo­metrową trasę z praw­ie 20 kilo­me­tra­mi przewyższenia. Pula nagród – 50 tys EUR. Na star­cie wszys­tkie najsil­niejsze zespoły w tej dyscy­plin­ie — Thule Adven­ture, Sea­gate, Raid Quechua, Vibram Lafu­ma i Lafu­ma Vibram, Team Switzer­land, Sil­va, Ertips… Pol­skę będzie reprezen­tował nasz SALEWA TRAIL­team w niezmi­en­nym składzie: Justy­na Frączek, Maciek Dubaj, Maciek Mierzwa i Łukasz War­muz. Co na trzy tygod­nie przed raj­dem mogą powiedzieć nasi zawodnicy?

(PK) Jak nas­tro­je krótko przed najwięk­szy­mi zawoda­mi tego sezonu?

(JF) Na razie zdrowie wszys­tkim dopisu­je, a i samopoczu­cie jest u nas jak zawsze bard­zo dobre przed raj­dem. Mobi­liza­c­ja przed zawoda­mi, trenin­gi, wspólne omaw­ian­ie logisty­ki, powodu­je, że czu­je­my lek­ki dreszczyk przed najważniejszą imprezą adven­ture rac­ing w tym roku. Jed­ną z rzeczy która troszę nas niepokoi, to fakt, że w tym roku nie mieliśmy okazji by postar­tować w dłuższych raj­dach, zawsze coś stało na przeszkodzie.

(PK) Lista ekip wyda­je się nie mieć koń­ca. Jaką strate­gię planu­je­cie przyjąć?

(MM) Są wszys­tkie czołowe teamy — z całego świa­ta. W tak doborowym towarzys­t­wie nie mieliśmy jeszcze okazji star­tować. Licz­ba zawod­ników troszkę prz­er­aża, ale jak zawsze będziemy “robić swo­je” i brnąć do mety.

(PK) Jak prze­b­ie­ga­ją przy­go­towa­nia? Czy real­i­zowal­iś­cie szczegól­ny plan treningowy pod ten konkret­ny rajd?

(ŁW) Przy­go­towa­nia prze­b­ie­ga­ją u każdego w inny sposób. Moż­na powiedzieć, że życie narzu­ca for­mę treningu. Justy­na trenu­je poprzez star­ty tzn. zawody MTB i bie­gi górskie. Maciek Dubaj trenu­je w pra­cy tzn. jest pilotem wycieczek zagranicznych rowerowych dla firmy Cyk­lo­tramp. Maciek Mierzwa trochę trenu­je stan­dar­d­owo, tzn. wychodzi na row­er czy też pob­ie­gać po okolicznych pagórkach i do tego ostat­nio zaczął star­tować w cross­triathlonie. Ja nato­mi­ast trenu­je też w pra­cy, od 3 miesię­cy jeżdżę na row­erze po wojew­ództwie śląskim i robię rekone­sans szlaków i od razu zapisu­ję ich ślad wyko­rzys­tu­jąc GPS’a. For­ma zespołu rośnie bez uży­cia planów treningowych, zobaczymy czy jest to odpowied­ni sposób na przy­go­towanie się. We wcześniejszych lat­ach się sprawdzało…

(PK) W których dyscy­plinach czu­je­cie się moc­ni, a których się obawiacie?

(MM) Naszym atutem na pewno jest naw­igac­ja i wybór wari­antów. Dobrze czu­je­my się w trud­nym tere­nie i przy wre­dej pogodzie (“im gorzej tym lep­iej”). Row­ery i trekking nie powin­ny spraw­iać prob­lemów. Mamy obawy o ewen­tu­alne etapy white water i “niespodzian­ki” na wodzie.

(PK) Czy kli­mat, lokaliza­c­ja, teren powin­ny Wam odpowiadać?

(JF) Trasa na pewno będzie zróżni­cow­ana pod każdym wzglę­dem. Zaczy­namy w Alpach (L’Argentière-la-Bessée), a kończymy na Lazurowym Wybrzeżu, na północ od Nicei w miejs­cowoś­ci Roque­brune-Cap-Mar­tin. Sko­ro na początku Alpy, to na pewno nas czeka trekking wysokogórs­ki po lodow­cu, bystre i chłodne rze­ki na raftin­gu, z pewnoś­cią row­er nie będzie się dłużył w takich okolicznoś­ci­ach przy­rody. Sądząc po przewyższe­niu jakie podali orga­ni­za­torzy (pon­ad 18000m w pio­nie) to lekko nie będzie. Im dalej na połud­nie tym będzie cieplej i mniej górzyś­cie. Całkiem możli­we, że będziemy pły­wać kajakiem po morzu. Byle znów nie było za gorąco.

(PK) Co już wiecie o trasie i mapach?

(ŁW) Na tem­at trasy wiemy już sporo. Całkow­ity dys­tans: 490km (trek­ing 170 km, MTB 230 km, kajak 90km), ilość etapów: 18. Mapy, bo to mnie najbardziej intere­su­je, będą w skali 1:50000. Na stron­ie orga­ni­za­tor zamieś­cił przykład mapy z eta­pu wysokogórskiego. Mapa prze­jrzys­ta, czytel­na, co najważniejsze cieniowana, co znacznie ułatwia widze­nie przestrzenne terenu. Odnośnie trasy orga­ni­za­tor wyma­ga od nas nieskońc­zonej licz­by cer­ty­fikatów potwierdza­ją­cych umiejęt­noś­ci w: naw­igacji, pły­wa­niu, wpinaczce, kajakarst­wie górskim. Zapowia­da się wyma­ga­ją­cy rajd ekspedy­cyjny. Etapy wysokogórskie mają się odby­wać powyżej 3000 m n.p.m. przez co orga­ni­za­tor narzu­ca bard­zo spec­jal­isty­czny sprzęt taki jak: raki, buty dos­tosowane pod raki półau­tomaty­czne, czekan, namiot, śpi­wór, itd. Start zawodów w Alpach, meta nad Lazurowym Wybrzeżem. Czego moż­na więcej chcieć?

(PK) Jakie są Wasze oczeki­wa­nia i w jaką pozy­cję celujecie?

(MM) Pier­wsze zadanie to nie pogu­bić się w skom­p­likowanej logistyce i dłu­u­u­ugiej liś­cie sprzę­tu obow­iązkowego. Oczeku­je­my sil­nych wrażeń — jestem pewien, że przy­go­towana przez orga­ni­za­torów trasa nam ich dostar­czy. Pocy­cję? — jak najlep­szą! — zawsze się staramy :)

Zatem powodzenia na te ostat­nie 3 tygod­nie przed startem, a my powoli zaczy­namy przyzwycza­jać kciukasy do ich moc­nego zaciskania.