Sprzęt, który pozwoli przeżyć lawinę śnieżną

Najwięk­sza szansa na ura­towanie w przy­pad­ku zasy­pa­nia law­iną śnieżną ist­nieje w pier­wszych 15 min­u­tach. Gdy­by zdarzyło ci się spotkanie z law­iną, jest kil­ka rzeczy, dzię­ki którym możesz ura­tować czy­jeś lub swo­je życie. Przed­staw­iamy sprzęt, który zwięk­sza szanse na jak najszyb­sze dotar­cie do poszkodowanego lub umożli­wia pozostanie na powierzch­ni lawiny.

 

Detek­to­ry lawinowe

Detek­tor to zminiatu­ry­zowane urządze­nie elek­tron­iczne dzi­ała­jące jako nada­jnik i odbiornik fal radiowych. Pamię­ta­j­cie, by pod­czas wyjś­cia w góry urządze­nie było włąc­zone zawsze na nadawanie! Nato­mi­ast świad­kowie na miejs­cu wypad­ku powin­ni naty­ch­mi­ast przełączyć swo­je detek­to­ry na odbiór. Odbiornik dzię­ki reg­u­lowanej czułoś­ci i ante­nie kierunk­owej pozwala na zlokali­zowanie nada­jącego urządzenia z odległoś­ci około 40 m, z dokład­noś­cią do około 0,5–1 m. Kieru­jąc się syg­nałem wysyłanym przez detek­tor zasy­panego, jest możli­we pre­cyzyjnie namierze­nie miejs­ca, w którym leży zasy­pa­ny, co poz­woli na szyb­sze wydoby­cie z lawiny.

Zasady doty­czące detek­torów lawinowych:

- przed wyjś­ciem kon­tro­la stanu baterii (min. 50%);

- nie uży­wać akumulatorków!

- powinien być nos­zony na spod­niej (najlepiej ostat­niej nierozpinanej) warst­wie odzieży;

- należy założyć na siebie od razu pod­czas ubierania;

- włącza­my od razu po wyjś­ciu na wycieczkę;

- przed wyjś­ciem w teren warto skon­trolować jego działanie.

 

Sondy law­inowe

Son­da to składany bądź skrę­cany z około 0,5 m odcinków met­alowy pręt lub rur­ka, o dłu­goś­ci 2–3 m. Służy do son­dowa­nia (wbi­ja­nia) w śnieg celem namierzenia (wyson­dowa­nia) dokład­nego położe­nia zasy­panego przez law­inę. Po namierze­niu detek­torem zasy­panego son­du­je­my to miejsce, by dokład­nie określić położe­nie zasy­panego. Wbi­jamy sondę co 25–30 cm i w ten sposób jesteśmy w stanie wyson­dować syl­wetkę zasy­panego oraz głębokość, na jakiej on leży.

Pamię­taj! Jeśli wyczułeś zasy­panego NIE wycią­gaj sondy, tylko kop „za sondą”!

 

Łopaty śnieżne

W skład żelaznego zestawu sprzę­tu law­inowego wchodzi także łopa­ta – może być składana, met­alowa lub z tworzy­wa. Jeżeli wyson­dowal­iśmy zasy­pa­nych dość płytko pod powierzch­nią śniegu, to odkop­u­je­my ich jak najszy­b­ciej od góry. Jeżeli głęboko — pod­kop­u­je­my z boku, żeby nie zadep­tać podusz­ki powi­etrznej. Najważniejsze jest odsłonię­cie głowy w pier­wszej kole­jnoś­ci, a następ­nie oce­na przy­tom­noś­ci oraz udrożnie­nie dróg oddechowych.

 

Ple­ca­ki z poduszka­mi powietrznymi

1. Ple­cak typu ABS

Ple­cak, w którego bocznych kieszeni­ach (lub również w górnej) są zamon­towane balony, które po uru­chomie­niu sys­te­mu (zer­wa­niu zawlecz­ki jak w spadochronach) wypeł­ni­a­ją się gazem sprężonym w but­lach na dnie ple­ca­ka, a częś­ciowo powi­etrzem z otoczenia. Dzię­ki temu posi­adacz takiego ple­ca­ka nie jest wcią­gany przez law­inę w głąb, tylko unosi się na jej powierzch­ni. Ple­ca­ki takie nie zapo­b­ie­ga­ją jed­nak ura­zom mechan­icznym w wyniku uderzenia czy zgniecenia.

 

2. Ple­cak Snowpulse

Dzi­ała podob­nie jak ABS: 150-litrowy balon wys­trzeli­wany jest za pomocą pojem­ni­ka ze sprężonym powi­etrzem, dodatkowo jed­nak chroni krę­gosłup szyjny i głowę przed urazami.

 

3. Ple­cak BCA Airbag

Dzi­ała podob­nie jak poprzed­nie — 150-litrowy balon wys­trzeli­wany jest za pomocą pojem­ni­ka ze sprężonym powi­etrzem. Dodatkowo chroni częś­ciowo głowę przed urazami.

 

Sys­tem Aval­ung Black Dia­mond i ple­ca­ki z Avalungiem

Sys­tem Aval­ung został opra­cow­any przez fir­mę Black Dia­mond. Pozwala odd­y­chać pod śniegiem za pomocą rur­ki, która pochła­nia dwut­lenek węgla z pro­ce­su odd­y­cha­nia i wydala na zewnątrz. Powi­etrza powin­no star­czyć na 58 min­ut. Może być nos­zony odd­ziel­nie lub w całoś­ci z plecakiem.

 

 

To tylko wycinek wiedzy doty­czą­cy law­in. Jeśli chcesz się dowiedzieć więcej, zachę­camy do odby­cia kur­su lawinowego.

W artykule zostały wyko­rzys­tane mate­ri­ały szkole­niowe Szkoły Wspina­nia Kil­i­man­jaro Wald­ka Niem­ca. Aby dowiedzieć się więcej nt. ofer­ty szkoleń, zajrzyj na stronę: www.kilimanjaro.com.pl.

Pełną wer­sję tek­stu i więcej infor­ma­cji na tem­at law­in zna­jdziecie na stron­ie www.ceneria.pl.

Zdję­cia: Szkoła Wspina­nia Kil­i­man­jaro, PAP/podroze.onet.pl, Salewa