Zaczęło się dosyć niewinnie od luźnej rozmowy telefonicznej: …Maciek… wyobraź sobie taki wyścig … 1 600 kilometrów nieprzerwanego wiosłowania w dziczy Jukonu i Alaski, 18 godzin dziennie, tyle ile trzeba żeby dotrzeć do mety. Tylko najsilniejsi fizycznie i psychicznie mogą podjąć to wyzwanie. Yukon 1000 to najtrudniejszy wyścig kajakowy na świecie, który wymaga nie tylko niewyobrażalnej wytrzymałości, ale też umiejętności przetrwania w surowych warunkach. Zespoły muszą być samowystarczalne, śpiąc tam, gdzie uda się zatrzymać – czasem w dzikich, odludnych miejscach. Do tego biała woda, poplątane i źle zmapowane kanały, powalone drzewa oraz – dla wzmocnienia efektu – niedźwiedzie grizzly.
Każdy zły zakręt może oznaczać konieczność cofania się pod prąd przez jedno z najbardziej odizolowanych terytoriów na ziemi. To wyzwanie, które przetrwają tylko ci, którzy mają żelazną wolę.
Dlaczego my?
Dlaczego by nie? Yukon 1000 to coś więcej niż wyścig – to test granic ludzkich możliwości. Gdy zobaczyliśmy informację o naborze, myśleliśmy: „Czemu nie spróbować?”. Zgłoszeń są tysiące, więc prawdopodobnie nie dostaniemy się za pierwszym razem. Ale im szybciej zaczniemy próbować, tym bliżej będziemy celu w kolejnych latach.
I wtedy przyszła niespodzianka: email z zaproszeniem na rozmowę! Maciek w robocie między spływami i szkoleniami, ja w namiocie na dyżurze Bezpieczny Kazbek na 3700 m n.p.m. w Kaukazie. Nocne godziny, różne strefy czasowe (Gruzja kontra zachodnie wybrzeże USA), ale technologia na szczęście nas nie zawiodła. Starlink zadziałał, a my rozmawiamy o przygodach, kajakach, rajdach, ratownictwie… i o niedźwiedziach. Wywiad wypadł świetnie, ale wtedy jeszcze nie zdawaliśmy sobie sprawy, że ten szalony pomysł zaczyna się spełniać.
I co teraz?
Przez kilka dni po rozmowie nasz entuzjazm nieco opadł. W końcu – dlaczego to właśnie my mielibyśmy zostać wybrani? A potem przyszła wiadomość, na którą czekaliśmy: Jesteście nie do końca normalni – widzimy się w Whitehorse.
Tak oto 10 lipca 2025 r. staniemy na starcie słynnego Yukon 1000 w Whitehorse, Kanada. Nasz zespół: Maciek Moskwa i Kuba Zwoliński – gotowi, żeby zmierzyć się z najdłuższym wyścigiem kajakowym na świecie.
Śledźcie naszą drogę do Yukon 1000 – przed nami miesiące treningów, przygotowań i wyzwań, a każdy krok zbliża nas do spełnienia marzenia, które wydawało się niemożliwe.


Poszukiwacz przygód, darzący nieustającym aczkolwiek nie do końca zrozumiałym uczuciem pustynie… Miłośnik psów północy i kajakarstwa górskiego. Od niedawna również pasjonat swimrun’u…
Odkryj więcej z Trail Team
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e‑mail.
Powodzenia!
Będę kibicować, jak już popsują się kolana przesiadam się na kajak:)