Swimrun Lanzarote 2019

Poprzed­ni week­end to była na pewno emocjonu­ją­ca Mal­ta (mega sza­cun dla zawod­ników, od oglą­da­nia filmików moż­na dostać choro­by morskiej), ale nie tylko. Dla ama­torów cieple­jszej wody w listopadzie pole­camy Swim­run Lan­zarote serii HEA­Da. Trochę wiało i falowało, aczkol­wiek na pewno nawet w częś­ci nie tak jak na Mal­cie 🙂 . Trasa jest dość płas­ka, ale wcale nie nud­na. Początek to dość dłu­gi i szy­b­ki szutrowo-kamienisty zbieg wśród wygasłych wulka­nów, potem to już klasy­cz­na kom­bi­nac­ja wzdłuż plaży, z odrobiną skał, piachu i nad­morskiej prom­e­nady. Start jest wcześnie, więc jest szansa się nie prze­grzać, mimo 13km non-stop biegu.

Tem­per­atu­ra wody ok 21 stop­ni, lokalni zawod­ni­cy raczej lecą w lycrach, krót­ki rękawek to już ciepło. Dużo i fajnie wyposażone bufe­ty. Z minusów moż­na wymienić „radosne” spotka­nia z wred­ny­mi meduza­mi, po których wyglą­damy jak Bruce Lee z Wejś­cia Smo­ka, zakładamy jed­nak że to kiedyś zejdzie, na pewno pali już mniej 🤪.

Faj­na orga­ni­za­c­ja (aczkol­wiek z odrobiną hisz­pańskiego chao­su), świetne par­ty na mecie. Dla chęt­nych, do obe­jrzenia kil­ka ujęć nagranych po drodze.